
|
*1 Rozmawia rosyjski żołnierz z amerykańskim. Amerykanin chwali się, jak to u nich jest dobrze w armii, że maja dobry sprzęt, że dobrze ich szkolą itp. Aż doszło do tematu: wyżywienie. Amerykanin mówi, że oni dostają dziennie równowartość 80 tys. kalorii. Na to Rosjanin: - Kłamiesz! Żaden człowiek nie zje dziennie 30 kilogramów ziemniaków! *2 W armii rosyjskiej postanowiono wprowadzic zmiany: - Teraz bedziecie - mowi dowodca - zmieniac codziennie koszule. Tak jak w armii amerykanskiej. - No to trzeba bedzie ustalac kto z kim... *2.1 W kawiarni spotykaja sie dwaj przyjaciele: Amerykanin i Rosjanin. Obaj opowiadaja, jak im sie wiedzie. Amerykanin mowi: - No, oprocz tego wszystkiego, co ci mowilem, to mam jeszcze 3 samochody. - Po co ci az 3 samochody? - Jednym jezdze do pracy, drugi ma zona na zakupy, a trzecim jedziemy do przyjaciol. A ty ile masz samochodow? - Dwa. - Czemu tylko dwa? - pyta Amerykanin. - Jednym zona jezdzi po zakupy, drugim ja do pracy. - No, a do przyjaciol? - Do przyjaciol to my czolgiem. *3 W 1968r., po slynnym wystawieniu "Dziadow", delegacja polska bawila w Moskwie. Chruszczow zwraca sie do Gomolki: - Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecka sztuke? - No, tak, "Dziady" - z pokora potwierdza Gomolka. - I coscie zrobili? - Zdjelismy sztuke. - Dobrze. A co z rezyserem? - Zostal zwolniony z pracy. - Dobrze. A autor? - Nie zyje. - A toscie chyba przesadzili... *4 Radio podaje informacje, ze radzieckim statkiem kosmicznym polecial Polak, Miroslaw Hermaszewski. Maly Stasio uslyszal to i biegnie do dziadka: - Dziadku, Ruskie wyslali Polaka w kosmos! - W kosmos?! To juz nie wysylaja na Syberie? *5 Odbywaly sie zawody miedzy USA i ZSSR w rozwijaniu predkosci samolotami. Jankesi wystawili F15 a Sowieci Kukuruznika. Przed wystartowaniem Sowieci hak holowniczy zaczepili o F15 i po starcie przychodza meldunki od Jankesow. - Rozwinalem 1 Macha, Sowieci za Nami. Rozwijam predkosc. - Rozwinalem 1. 5 Macha, Sowieci za Nami. Rozwijam predkosc. - Rozwinalem 2 Machy, Sowieci za Nami. Chyba chca nas wyprzedzic, bo zmieniaja geometrie skrzydel. *6 Nu Kargul, podejdz no do plota! Nowina tobie powiem - zawolal Pawlak - Nu i podszedl. Nu i co? Jaka ty masz dla mnie nowina? - burknal Kargul - Wiesz, Ruskie sputnika wypuscili. - Ot, powiedzial, nowina. Jak odsiedzial swoje to i wypuscili. *6.1 - Jak zrobic biznes po rosyjsku? - Ukrasc skrzynke wodki, sprzedac ja za pol ceny, a pieniadze przepic! *7 Posiedzenie radzieckiej partii, przemawia Stalin. Nagle ktos kichnal, przerywajac wodzowi. - Kto kichnul?! Cisza. - Pierwyj riad - razstrielat! Rozstrzelali, Stalin dalej: - Kto kichnul?! Cisza. - Wtoroj riad - rozstrielat! Wyprowadzili nastepnych 50 gosci. Stalin wciaz: - Kto kichnul?! Wstaje dziadek, Stalin: - Zdorowia wam zelaju! *8 1975 Gazda usnal na zebraniu partyjnym. Sekretarz zbudzil go i zazadal, by powiedzial zebranym, co mu sie snilo. - Snila mi sie gora miesa siegajaca chmur, a na jej szczycie siedzial Pan Bog... - To Wy nie wiecie towarzyszu. ze Boga nie ma? - A mieso jest? *9 1983 - Jakie sa cele inteligencji w stanie wojennym? - Piecioosobowe, z kiblem, bez kanalizacji. *10 1986 - Do czego sluzy licznik Geigera? - Do mierzenia natezenia przyjazni polsko-radzieckiej. *11 Dziadek z wnuczkiem jada przez ukrainski step. Mijaja wielki kurhan. - Co to za wzgorze, dziadku? - Tu bylo kiedys wielkie i piekne miasto Kijow - westchnal dziadek i poglaskal wnuczka po glowce. - A to? - pyta wnuczek po jakims czasie. - Tu bylo kiedys miasto Czarnobyl - powiedzial dziadek i poglaskal wnuczka po drugiej glowce... *12 Szwejk zwiedza schron pod Kremlem. Pokazuja mu rozne rzeczy i inne zdobycze przodujacej sily miedzynarodowego etc. Dochodza do najwazniejszego miejsca: - A tu Szwejku widzisz trzy guziki: czerwony, zolty i niebieski. Jak nacisniemy niebieski - bum! Nie ma Ameryki, naciskamy zolty - bum! - Nie ma Chin. Naciskamy czerwony - bum! Na swiecie zostaje tylko Zwiazek Radziecki. Szwejk drapie sie po glowie i mowi: - To mi przypomina historie Kuby Ptrlicki z Pardubic, ktory tez mial trzy kolorowe nocniki pod lozkiem, ale jak raz wracal pijany do domu to sie zesral na schodach! *13 Milicjant pyta w ksiegarni wlasnie: Czy jest Pan Tadeusz? Sprzedawczyni wola na zaplecze: Panie Tadziu, przyszli po pana!... *14 Milicjant do bibliotekarki: No niech mi pani da pare ksiazek, szef mi kaze poczytac. Bibliotekarka: no to panu znajde cos lzejszego... Milicjant: eee, moze byc ciezkie, wozem jestem. *15 Dlaczego patrole milicyjne skladaja sie z milicjanta i psa? Co dwie glowy to nie jedna. *16 Dlaczego milicjanci chodza trojkami? Jeden umie czytac, drugi pisac, a trzeci pilnuje tych dwoch intelektualistow. *17 Milicjant lezy z uchem przy chodniku. Przechodzien pyta: co panu jest, panie wladza? Milicjant: plyt slucham. *18 Stoi milicjant na moscie, wyrywa plyty chodnikowe i wrzuca do rzeki. Przechodzi obok facet, zaintrygowal sie tym faktem i sie pyta: - Panie wladzo co pan robisz? - Patrz sie pan, ciekawostka, wrzucam kwadraty a wychodza kolka. *19 Gdzies w Polsce odbywa sie zebranie partyjne organow, przewodniczy tow. Mozg. Wstaje towarzyszka Watroba i powiada, ze ona juz tak dluzej nie moze wytrzymac, ze ta ilosc alkoholu ja calkiem wykonczy: "Towarzyszki Nerki to maja lepiej, jedna moze druga zastapic, prawda towarzyszki Nerki?". "Tak, prawda, ciezko nam tez jest, ale jakos razem jeszcze ciagniemy". Tow. Mozg pyta kto ma jeszcze jakies wnioski. Tow. Zoladek wstaje, przylacza sie do glosu tow. Watroby i stwierdza, ze cos z tym trzeba zrobic: "I do tego to straszne zarcie, wprost nie do wytrzymania, a ja tez jestem jeden". Czy sa jeszcze jakies wnioski w tej sprawie? Z tylu sali odzywa sie cienki glosik: "Tak, ja z takim trybem zycia juz tez dluzej nie pociagne". Tow. Mozg powiada: "Nie widze wnioskodawcy, prosze wstac jak sie chce zabrac glos". Cienki glosik: "Gdybym mogl wstac, to bym nie zabieral glosu". *20 Gierkowi rozwiazalo sie sznurowadlo, pochyla sie zeby zawiazac, ale i wysoki i w krzyzu strzyka, wiec nie siega. Jablonski radzi: "Postaw noge na krzesle". Gierek stawia druga stope na krzesle i tym bardziej nie moze siegnac, powiada wiec do Jaroszewicza: "Widzisz, to jest zawsze tak jak spytasz o rade inteligenta!" *21 W 1968 roku mala kawa podrozala z zelaznych 3.60 na 4.80. Podobno jakis kretyn powiedzial Gomulce, ze kawa to towar importowany. *22 Sekretarz partii podchodzi do proboszcza. -Pozyczcie proboszczu troche lawek na zebranie partii. -Nie pozycze-odpowiedzial proboszcz. -Nie pozyczycie? Dobrze, to my nie bedziemy niesli baldachimu na procesji. -Nie bedziecie niesli? To ja nie napisze wam przemowienia na 1 maja. -Nie napiszecie? To my nie bedziemy chodzic do spowiedzi i g..... bedziecie wiedzieli, co sie dzieje w partii. *23 Pytanie - "jaka jest roznica miedzy demokracja socjalistyczna a demokracja w stylu zachodnim?" Odpowiedz - "mniej wiecej taka sama jak roznica miedzy krzeslem elektrycznym i zwyklym". *24 Gorbaczow zabawil na jakiejs balandze do pozna, a raczej do wczesnego rana a tu rano Raisa i zebranie KC. Zlapal taryfe i jada. Gorbaczow popedza jak moze, ale taksiarz nie chce przelatywac na czerwonych swiatlach, bo mowi, ze mu prawo jazdy zabiora. No to zmienili sie miejscami, bo Gorbaczow powiedzial, ze jak ich zlapia, to jemu Gorbaczowowi nie zabiora. Wzial Gorbaczow kierownice w rece i pruje przelecial przez jakies czerwone swiatlo, a tu ich cap drogowka zatrzymala ! Milicjant popartrzyl i zemdlal. Gorbaczow z szoferem odjechali. Ocucili milicjanta koledzy i pytaja sie: - Kto to byl ? - Nienienienieeewiem, ale jego szoferem byl Gorbaczow ! *26 Zebranie lokalnego oddzialu KPSS na Czukotce. Atrakcja jest towarzysz, ktory wlasnie powrocil z Moskwy. Inni Czukcze pytaja go: - I czego sie dowiedziales w Moskwie, Mekce naszej? - Bardzo duzo, ale przede wszystkim trzech najwazniejszych rzeczy: Po pierwsze: ze Marks i Engels to byli dwaj rozni ludzie Po drugie: ze socjalizm sluzy czlowiekowi Po trzecie: sam tego czlowieka widzialem. *27 Bylo to tak, Obchodzona byla wlasnie Setna Rocznica Urodzin Lenina ( SRUL ). Znalezli tedy i bace starego z Poronina, co to Lenina pamietal, i poprosili go, co by opowiedzial im cos o spotkaniu z Leninem, jaki to Lenin byl mily, i dobroduszny. Siad tedy Baca na rogu chalupy, i powiada: Pamietam byla wiosna, topnialy sniegi, swiecilo slicznie sloneczko. Towarzysz Lenin postanowil sie ogolic. Wyszedl tedy na ganek z miednica, mydlem pedzlem. Ledwo sobie namydlil pysk podbiegl do niego maly chlopczyk. Popatrzyl na towarzysza Lenina i zawolal : " Towarzyszu Lenin, lysiejecie ! ". Towarzysz Lenin usmiechnal sie, ... a mogl przypierdolic ! *28 Telewizja rosyjska kreci film o dobroci Stalina. Jedno z ujec: do Stalina podchodzi dziecko i prosi: -Wujku, daj cukierka. -Spier.... krzyczy Stalin W tym momencie kamera blyskawicznie filmuje wielka plansze z napisem "A mogl zabic" *29 Pytanie do Radia Erewan: - Jaka jest roznica miedzy rakietami typu SCUD a samolotami AEROFLOTu? - To proste. Samolot AEROFLOTu jest w stanie zabic wiecej ludzi. *30 Do Chruszczowa przyjechala w odwiedziny matka ze wsi. Zobaczyla jak syn mieszka, zyje i pyta: - Synu, ta willa to twoja? - Tak mamo. - A te samochody tez sa twoje? - tak, moje. - I te meble, futra, klejnoty? To wszystko twoje? - Tak, mamo. Wszystko co widzisz, nalezy do mnie. - Moj Boze, synku, przeciez jak przyjda bolszewicy, to ci to wszystko zabiora ! *31 Brezniew laduje w W-wie. Wita go salut honorowy. Huk przewala sie nad miastem. Jakas babcia pyta przechodnia: - Co to wojna? - Nie, tylko Brezniew przylecial. - To co? Nie moga go trafic od pierwszego razu? *32 Wybory w latch 50-tych. Na scianie wisi portret Stalina. Przyciaga uwage starszej, niedowidzacej babci. - O! Pilsudzki. - Nie Pilsudzki towarzyszko tylko Josef Wisarionowicz Stalin. - A co on takiego zrobil ten Stalin? - On wygnal Niemcow z Polski. - Dalby Bog, pogonilby i Ruskich. *33 Jak wyglada syberyjska latryna: - Dwa kije, na jednym wiesza sie kufaje, a drugim sie od wilkow opedza. *34 Szwejk zwiedza schron pod Kremlem. Pokazuja mu rozne rzeczy i inne zdobycze przodujacej sily miedzynarodowego etc. Dochodza do najwazniejszego miejsca: --A tu Szwjku widzisz trzy guziki: czerwony, zolty i niebieski. Jak nacisniemy niebieski - bum! Nie ma Ameryki, naciskamy zolty - bum! - Nie ma Chin. Naciskamy czerwony - bum! Na swiecie zostaje tylko zwiazek radziecki. Szwejk drapie sie po glowie i mowi: --To mi przypomina historie Kuby Ptrlicki z Pardubic, ktory tez mial trzy kolorowe nocniki pod lozkiem, ale jak raz wracal pijany do domu to sie zesral na schodach! *35 Prywatka w podziemiach Kremla, jeneraly zlopia wode pozno w nocy. Wchodzi sprzataczka z wiadrem i scierka, nie przejmujac sie stawia wiadro na biurku na papierach i roznych guzikach. General wytrzeszcza oczy i wrzeszczy do sprzataczki: - Paszla w piiizduuu!!! - Ja, towariszcz gienieral? - Niet, Zapadnaja Jewropa!!! *36 Dluga styczniowa noc, poczatek wojny afganskiej, Amerykanie wyslylaja na Kreml krotkie zawiadomianie, ze wprowadzaja embargo, na czesci zamienne do Brezniewa. Przychodzi krotka odpowiedz: "mamy to w nosie, wlasnie zdemontowalismy Suslowa " *38 Do Stalina dzwoni przywodca Chin i pyta: -Towarzyszu Stalinie, czy moglibyscie nam przyslac 100,000 ton wegla? -Zalatwione - mowi Stalin. Po tygodniu znowu telefon: -Towarzyszu Stalinie, czy moglibyscie nam przyslac 100,000 ton ziarna? -Zalatwione - mowi Stalin. Mieszac pozniej dzwoni ten Chinczyk i pyta: -Towarzyszu Stalinie, czy moglibyscie nam przyslac 100,000 ton ryzu? A Stalin na to: -Wegiel - tak, ziarno - tez, ale skad ci Polacy wyciagna ryz? *39 Pozna jesien 1906 roku. Polnocny Atlantyk. Statek z emigrantami z Europy Wschodniej plynie do Ameryki. W pewnym momencie roszalala sie straszliwa burza. Statek jak sie rozkolysal i widac, ze lada moment zaleje go fala. Wszyscy sie modlic, nawet Icek Ateista. Jak to zobaczyl jego kumpel Mosiek, podbiegl do niego w i krzyczy: " Icek, ty natychmiast przestan, jak sie Bog dowie, ze Ty jestes na tym statku, to wszyscy jestesmy zgubeni ! " *40 I.: Mosiek, Ty mnie powiedz czy to prawda, ze ty jestes Ateista, ze ty juz w Boga nie wierzysz ? M.: Icek, tak nie mozna tego wiesz zdefiniowac, chetnie bym porozmawial ale kiedy indziej. Nazajutrz: I.: Mosiek, Ty mnie powiedz czy to prawda, ze ty jestes Ateista, ze ty juz w Boga nie wierzysz ? M.: Pewnie, ze jestem ateista, kto by w takie glupoty wierzyl ? I.: To czemu mi tego wczoraj nie powiedziales ? M.: Cos Ty?, Icek, takie rzeczy w Szabas opowiadac ? *41 There was a Chinese guy sitting in a bar drinking beer when a man by the name of Goldberg strolls in and takes a seat a few stools down. He orders a couple of beers and keeps looking at the Chinese guy getting madder and madder till he gets up and belts him one. The Chinese guy looks confused and says, "Hey, Man! What did you do that for?" Goldberg states, "That's for bombing Pearl Harbor!" The Chinese guy says, "Bombing Pearl Harbor! The Japanese bombed Pearl Harbor, I'm Chinese!" Goldberg shrugs, "Chinese, Japanese, they're all the same to me." Then they took their seats and continue to drink beer. The Chinese guy is looking at Goldberg getting madder and madder. He then gets up and belts him one. Goldberg looks surprised and says, "Hey, Man! What did you do that for?" The Chinese guy then says, "That's for sinking the Titanic!" Goldberg says, "Sinking the Titanic! An iceberg sunk the Titanic!" The Chinese guy shrugs and says, "Iceberg, Goldberg, they're all the same to me." *42 Rosjanin ozenil sie z Zydowka i urodzil im sie syn. Kiedy synek dorosl i bawil sie na dworze w pewnej chwili przylecial do rodzicow i mowi: -Mamo, Tato, mam problem. Tam chlopak ma fajny rower i teraz nie wiem czy go ukrasc czy sie targowac. *43 Byl sobie slawny judoka Jozef K., mistrz nad mistrze. Nie mial rownych sobie przeciwnikow - z jednym wyjatkiem - Japonczykiem Yamamoto, ktory mial opracowany do perfekcji tzw. chwyt precelkowy. Nikt nie wiedzial dokladnie na czym ten chwyt polega - Japonczyk stosowal go tak szybko ze nikt nie byl w stanie zorientowac sie w jaki sposob to robi. Rowniez proby sfilmowania tego chwytu nic nie daly - - widac bylo tylko szybki blysk ... i zaraz potem przeciwnik lezal bezwladnie na macie. Oto jednak pewnego dnia obaj mistrzowie , Yamamoto i Jozef K. walczyli w pewnym niezwykle prestizowym turnieju. Jozef K. pokonal wszystkich przeciwnikow i zakwalifikowal sie do walki finalowej. Podobnie rzec sie miala z Japonczykiem, ktory wszystkie walki w cwierc- i polfinalach wygral stosujac chwyt precelkowy. Tak wiec Jozef i Yamamoto mieli sie spotkac w finale, jednak biorac pod uwage fakt, iz nikt nie znal obrony przed chwytem precelkowym niewielu tylko dawali Jozefowi szanse na zloty medal. W dzien przed walka trener, masazysta, specjalista od odnowy biologicznej, psycholog, kierownik ekipy, dzialacz sportowy oraz nasz zawodnik zasiedli do narady. Po dlugiej dyskusji postanowiono sprobowac pokonac Yamamoto przy pomocy fortelu : oto prze pierwsza minute walki Jozef mial przed Japonczykiem uciekac unikajac zwarcia. Przez druga minute mial rowniez uciekac, udajac jednak , ze ciagnie resztkami sil. Dopiero pod koniec trzeciej minuty mial przejsc do ataku. Zgodnie z rachubami trenera taka taktyka dawala pewne szanse na zwyciestwo - Yamamoto mogl juz byc zmeczony i nie spodziewac naglej zmiany zachowania Jozefa. Z przyjeciem takiego planu wiazalo sie niebezpieczenstwo - za unikanie starcia grozila dyskwalifikacja, ale trener uznal, ze warto zaryzykowac. Jak postanowiono tak zrobiono. Na drugi dzien mialo miejsce spotkanie. Tak jak bylo ustalone Jozef K. uciekal przed Japonczykiem biegajac w kolko po macie. Publicznosc, wielce niezadowolona z takiego przebiegu walki zaczela gwizdac, ale Jozef K pomny jak wysoka jest stawka stosowal sie scisle do zalecen trenera. Gdy sedziowie juz zaczeli sie zastanawiac czy nie oglosic dyskwalifikacji nadeszla ustalona chwila - trener mrugnal znaczaco do Jozefa, ten gwaltownie zawrocil i rzucil sie jak lew na Yamamoto ... , ktory jak sie okazalo tylko na to czekal i natychmiast zastosowal chwyt precelkowy. Nie mogac zniesc widoku tego co teraz mialo nastapic trener zamknal oczy, uslyszal przerazliwy , rozdzierajacy krzyk po ktorym nastapila nagla cisza, przerwana po krotkiej chwili okrzykiem sedziego : "ippon !" oznaczajacym koniec walki. Z bolem serca trener spojrzal na mate i ujrzal Jozefa K. stojacego nad pokonanym Japonczykiem. Dopiero, po dluzszym czasie, juz po rozdaniu medali trener doszedl do siebie na tyle aby moc zapytac Jozefa K o przebieg walki. Ten, gdy uslyszal pytanie zlapal sie za glowe . " Panie trenerze, to bylo straszne, ten chwyt precelkowy to jest okropnosc, gdy go zastosowal myslalem, ze juz nie zyje, zobaczylem tylko reke, plecy, sufit, sciane, noge...". " No dobrze, " - niecierpliwi sie trener - " ale jak sie z tego wybroniles ?" "Och, to bylo straszne... Nagle prosze sobie wyobrazic zobaczylem przed soba taka wielka dupe..." "No dobrze , dobrze ale powiedz jak sie wybroniles " " No to mowie. A zaraz obok widze takie tego, jak by to powiedziec, no jaja, za przeproszeniem Pana trenera, no jaja ... " " No i co ? " " No to ja wzialem, i je tego, no ugryzlem z calej sily - no i tak wygralem. " " Jozus ! Czy ty wiesz cos ty zrobil ? przeciez, gdyby to sedziowie zobaczyli to dozywotnia dyskwalifikacja pewna ! " "No moze i ma pan trener racje. Ale nie zauwazyli, wiec po co sie martwic. Ale z drugiej strony to czlowiek dostaje SAKRAMENCKIEJ sily gdy sie we wlasne jaja ugryzie ..." *44 Jedzie sobie Arab przez pustynie na wielbladzie. Nagle wielblad stanal i ani rusz nie chce isc dalej. Zrozpaczony Arab, probuje bata, perswazji - wszystko na nic. Wielblad stoi i nie chce isc ani kroku. Co bylo zrobic. Arab zsiadl z wierzchowca zaczal go pchac.- Ciezko mu to szlo ale jakos go dopchal do najblizszej oazy. Tam , pod palma ujrzal baraczek a na nim napis : CAMEL SERVICE Ltd Uradowany wielce wszedl do srodka. Na spotkanie wyszedl mu brodaty mechanik w poplamionym smarami kombinezonie. Obejrzal dokladnie wielblada i zawyrokowal : " W tym typie wielbladow, jest to czesta usterka. Ale zaraz zreperujemy " . Po czym zwrocil sie do pomocnika " Jozek, wprowadz gada na kanal !" . Gdy Jozek wykonal polecenie mechanik zszedl po stopniach na dol obejrzal wielblada od spodu i zakomenderowal " Podaj no mi klucz francuski " a otrzymawszy go z calej sily uderzyl nim zwierzaka w jadra. Wielblad zawyl rozpaczliwie, wyrwal sie z warsztatu i z obledem w oczach pognal przed siebie. "Zreperowane " oswiadzczyl mechanik wreczajac Arabowi rachunek za usluge. "Piekna robota, znac reke fachowca " wyszeptal Arab z uznaniem - "Ale jak, na Allaha mam teraz zlapac mojego wielblada ? juz prawie go nie widac w oddali .. " "Alez to dla nas drobiazg stary " poklepal Araba po plecach mechanik - " wlaz Pan na kanal ! " *45 Dwie biuralistki, przyjaciolki biegna o 7-ej rano Krucza, kazda do swego biura. - Widzisz tego faceta z kwiatami po drugiej stronie? To moj szef; znowu, psiakrew, bedzie chcial zebym mu dupy dala.. - A co, u was w biurze nie ma wazonow? *46 Rok 1950, zjezdzaja sie uczestnicy Kongresu Pokoju we Wroclawiu. Jedna biuralistka do drugiej: "Wiesz, wlasnie bylam na dworcu jak przyjechal Joliot-Curie. I wiesz, wzielam go za Picassa." "Nie zartuj, tak przy wszystkich?!" *47 Lew, krol zwierzat wychodzi z kalendarzykiem i dlugopisem na sawanne. Spotyka zyrafe: "Pani Zyrafa, nieprawdaz? Zjem pania w poniedzialek na obiad" - i notuje w kalendarzyk. Zyrafa otworzyla juz pysk, chce zaprotestowac, lecz coz, krol zwierzat, nic to nie pomoze... Z lezka w oku odchodzi. Lew spotyka zebre: "Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.." wertuje kalendarzyk - "tak, srodowa kolacja jeszcze jest nie zamowiona. Wiec spozyje pania w srode na kolacje". Zebra chce protestowac, lecz ze scisnietego gardla nie moze wydac glosu. Szlochajac odchodzi. Zbliza sie wesolo kicajacy zajaczek. "Pan Zajac, jesli sie nie myle. Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek" - i notuje w kalendarzyku. - "To ja pana pierdole!" - "Aa, to ja pana skreslam.." *48 Amerykanin, Rosjanin, Francuz i Anglik chwala sie zgrabnoscia swoich zon: Francuz: "Jak moja Nanette zje cukierka, to wszyscy jej gratuluja rychlego powiekszenia rodziny." Anglik: A moja Nancy musze za rece trzymac zeby jej nie wciagnelo, kiedy kapiac sie wypuszcza wode z wanny." Amerykanin: Moja Betty bardzo tanio sie ubiera: szyje sobie suknie z moich krawatow". Rosjanin: "Kiedy ide do roboty i klepne moja Dunie w zadek, to jak wracam to 'jeszczo zopa jej kaczajetsa'." Zapada klopotliwe milczenie, wreszcie Francuz pyta: "Ale wlasciwie co pan chcial przez to powiedziec?" - "Tylko to, ze w CCCP jest najkrotszy czas pracy na swiecie." *49 Nad Kuba ukazala sie Wielka Dupa - nie mogli pojac o co chodzi, dlaczego nagle Wielka Dupa nad Kuba. Zawolal Fidel w koncu zaufanego zakonnika, ktory mu wytlumaczyl, za jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie. *50 Urban w muzeum. Oprowadza go kustosz: -to Rembrant, to Wyspianski -A to chyba Picasso? -O nie, to lustro *51 Nu Kargul, podejdzi do plota! Nowina to bie powiem - zawolal Pawlak -Nu i podszedl. Nu i co? Jaka ty masz dla mnie nowina? - burknal Kargul -Wiesz, Ruskie sputnika wypuscil. -Ot, powiedzial, nowina. Jak odsiedzial swoje to i wypuscili. *52 Lekarz rysuje pacjentowi trojkat i pyta sie pacjenta, czym mu sie to kojarzy: - Z gola baba odpowiada pacjent. Lekarz rysuje kwadrat: - Z gola baba Dalej nastepuje okrag, szesciokat, itp. - odpowiedz nieodmiennie brzmi: - Z gola baba - Panie pan jest zboczony !!! wola lekarz. - Tak, a kto mi te wszystkie swinstwa rysowal? *53 Prihodit muzhik ko vrachu. Muzhik:- U menya yaytsa posineli Vrach:- Nado rezat. => Otrezali Prihodit muzhik cherez nedelyu. Muzhik:- U menya chlen posinel Vrach:- Nado rezat'. => Otrezali Prihodit muzhik opyat cherez nedelyu. Muzhik:- U menya zadnitsa sinyaya. Vrach:- Da u vas plavki linyayut! *54 W bardzo zlym humorze fukajacy mis, chodzi po lesie, szukajac komu by tu guza nabic. Nawinal mu sie zajac: Mis: Czego ty zajac po lesie bez czapki sie wloczysz? Zajac: No, bo, ja tego ... Mis: SRU! zajacowi w leb! Troche mu to ulzylo, ale nie na dlugo. Po jakims czasie, znowu zrobil sie chmurny, znowu szukal kogos, na kim moglby sie wyladowac. Spotkal wilka, zwierzyl mu sie, wilk mu poradzil aby poszli do zajaca. Mis: Ale juz dalem zajacowi raz... Wilk: Co sie tam bedziesz przejmowal, daj mu jeszcze raz! Mis: Ale, za co? Wilk: Popros go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlasniesz bo chciales bez filtra, a jak ci da be filtra ... Mis: No dobra... Ida, spotykaja zajaca: Mis: Te, zajac daj papierosa! Zajac: A z filtrem, czy bez filtra? Mis: ... A czego ty zajac ciagle po lesie bez czapki sie wloczysz? *55 Siedzi czlowiek na brzegu kaluzy a drugi w niej plywa. W pewnej chwili tez z kaluzy podplywa do tego na brzegu i mowi: Przepraszam bardzo, ktora godzina? Ten na brzegu zastanawia sie prze moment, wyciaga z pod pachy termometr oglada go i mowi: Tam na prawo *56 Ida dwa zera przez pustynie. Nagle patrza i widza osemke. Jedno zero mowi do drugiego: "Popatrz tak goraco a im sie chce." *57 Malgosia ma pierwsza miesiaczke, nie wie biedna co sie stalo i pokazuje Jasiowi swoj problem. Jasiu oglada z wielkim zainteresowaniem, i rzecze: "Nie wiem, Malgoska, na moj gust, to Ci jaja urwalo". *58 Maly Jas siedzial w klasie rozwiazujac zadanie z matematyki. Nagle nauczyciel wyrwal go do odpowiedzi. - Wyobraz sobie Jasiu - mowi nauczycziel - piec wrobli na plocie. Zestrzeliles jednego, ile sie zostalo? - Zero - pada odpowiedz chlopca - poniewaz reszta odleciala. - Prawidlowa odpowiedz jest cztery - mowi nauczyciel - ale podoba mi sie sposob twojego myslenia. - Jezeli nie ma pan nic przeciwko - mowi chlopiec - teraz ja zadam panu pytanie. W kawiarni siedza trzy panie. Kazda z nich je loda. Pierwsza lize swojego loda, druga gryzie swojego loda, trzecia ssie swojego loda. Prosze mi powiedziec ktora z nich jest mezatka? - Wydaje mi sie ze ta ktora ssie loda - odpowiada zaklopotany nauczyciel. - Mezatka jest pani z obraczka na palcu - odpowiada Jas - ale podoba mi sie sposob panskiego myslenia. *59 Malgosia z Jasiem poszli do spowiedzi. Po drodze zgrzeszyli w lasku. Pierwszy spowiada sie Jas: -Prosze ksiedza zgrzeszylem raz z Malgosia. Ksiadz mu dal rozgrzeszenie. Nastepna spowiada sie Malgosia: -Prosze ksiedza zgrzeszylam z Jasiem dwa razy. Ksiadz na to: -Jak to przed chwila Jas mowil ze zgrzeszyl z toba tylko raz? -Tak ale on zapomnial ze wracamy ta sama droga. - mowi Malgosia. *60 Poszedl Jasio do rzeznika i pyta: -Macie mozg? -Nie mam - mowi rzeznik. -Przez to masz taki durny pysk - odpowiada Jas. *61 Mamie i Tacie zebralo sie na kochanie to wyslali synka na balkon i kazali mu mowic co widzi. Synek stoi na balkonie i raportuje: -Jada samochody, chodza ludzie, w bloku na przeciwko stoi dziewczynka na balkonie, pewnie jej rodzice tez sie p***dola. *62 W hotelu facet mówi do recepcjonistki: - Zaslalem lózko. - Dziekujemy panu. - Baldzo plosze. *63 Wchodzi facet do domu i krzyczy w drzwiach: -Stara wygralem w totka! Zona siedzi przy stole i szlocha. -Co placzesz kobieto?! Wygralem milion w totka. -Mama umarla! - krzyczy malzonka. -O ja pier** KUMULACJA! *64 Na lekcji jezyka polskiego w Warszawie (!) pani pyta dzieci: -Dzieci, kto z was kibicuje Polonii Warszawa? Wszystkie dzieci podniosly raczki oprócz Jasia -A ty Jasiu komu kibicujesz? -Ja kibicuje Legii Warszawa! -A dlaczego kibicujesz Legii? -Bo mój tata, moja mama, mój brat kibicuja Legii wiec ja tez! -Alez Jasiu, nie zawsze trzeba sie sugerowac innymi, np. jakby twój ojciec byl alkoholikiem, twoja matka prostytutka a twój brat pedalem to co bys wtedy zrobil? -Wtedy bylbym kibicem Polonii... *65 Proste porady domowe 1. Jezeli dlawisz sie kostka lodu, to napij sie szklanki wrzatku. Proste! Cialo obce natychmiast samoczynnie zniknie. 2. Aby uniknac skaleczen podczas krojenia warzyw, popros kogos innego, aby je trzymal, podczas gdy ty bedziesz bezpiecznie cial dalej. 3. Unikaj klótni o deske w toalecie, korzystaj z umywalki. 4. Osoby z nadcisnieniem - wystarczy sie skaleczyc i krwawic przez kilka minut, obnizajac tym samym cisnienie w zylach. Pamietajcie, aby uzywac stopera lub kuchennego minutnika 5. Jezeli trapi cie nieprzyjemny kaszel, zazyj duza dawke srodków przeczyszczajacych. Bedziesz sie bal zakaszlec ponownie. 6. Pamietaj, ze kazdy wydaje sie byc normalny dopóty, dopóki tego kogos nie poznasz blizej. 7. Jezeli nie jestes w stanie naprawic czegos za pomoca mlotka, to pewnie masz do czynienia z usterka elektryczna. *66 Mezczyzna postanowil pozbyc sie kota. Zapakowal go w koszyk i wywiózl do innej dzielnicy.Zadowolony,ze pozbyl sie problemu,wraca do domu,patrzy,a kot juz tam jest.Nie zrazony,na drugi dzien wywozi kota za miasto i szybciutko wraca do domu.W domu zastaje kota... Mysli sobie"uparta zaraza".Nazajutrz wywozi kota kretymi drogami wiele kilometrów za miasto.Po niedlugim czasie dzwoni do domu: -Jest kot? - pyta zony. -Jest. -To dawaj go do telefonu,bo nie wiem jak do domu wrócic... *67 Jedzie se ksiadz rowerkiem i przekroczyl predkosc, no to go policjant zatrzymuje. placi pan 100 zlotych-mówi policjant no ale prosze pana ja tu z Bogiem jade - tlumaczy sie ksiadz a jak z Bogiem to pan zaplaci 2000 -mówi gliniarz no to proboszcz placi, odjezdza i sobie mysli: Uuuuuuuuuffffffff dobrze ze sobie nie przypomnial, ze Bóg jest w trzech osobach. *68 Jedzie facet BMW i zlapal gume. Zatrzymal sie na poboczu i zmienia kolo. Podjezdza mercedes wysiada gosciu i sie pyta: - Co pan robi? - Odkrecam kolo - odpowiada facet. Ten z mercedesa bierze kamien wali w szybe i mówi: -To ja wezme radio. *69 Ida dwie agrafki przez pustynie jedna mówi: - goraco mi, na to druga: - to rozepnij sie! *70 Czasami lepiej milczec i sprawic wrazenie idioty, niz sie odezwac i rozwiac wszelkie watpliwosci. *71 Trzech uczonych obserwuje dom. W pewnym momencie do domu wchodza dwie osoby. Za pól godziny wychodza trzy. Biolog mowi: Rozmnozyli sie. Fizyk: Nie, to blad pomiaru. Matematyk: Jak do srodka wejdzie jeszcze jedna to dom bedzie pusty... *72 - Jak masz na imie? - Joanna. - Jo Roman, tyz ze wsi. *73 - Sasiedzie! Dokupilem sobie 10 ha pola! - Wiem. Twój kon powiesil sie za stodola. *74 Dwaj kumple obserwuja helikopter: - Te Tadek, dlaczego ten helikopter od 15 minut wisi nieruchomo w powietrzu - Moze skonczylo mu sie paliwo... *75 Przewodnik po Rzymie oprowadza po miescie bogatego amerykanskiego turyste. - To jedyny w swoim rodzaju gmach... - Tez mi cos - przerywa Amerykanin. U nas w Ameryce, mamy takich gmachów tysiac! - Bardzo mozliwe, bo to dom wariatów. *76 Panie wladzo! Szybko! Tam za rogiem ulicy... - wolaja dwaj zadyszani chlopcy do przechodzacego policjanta. - Co sie stalo? - Tam... nasz nauczyciel... - Wypadek?! - Nie... on nieprawidlowo zaparkowal! *77 W ZOO miejskim padl goryl. Rozpoczeto wiec starania o sprowadzenie nowego, ale poniewaz zajmuje to troche czasu, kierownictwo zamiescilo ogloszenie o prace. Zglosil sie jeden gosc, wiec mu wyjasniono, co ma robic. Chustal sie wiec w przebraniu goryla codziennie az razu pewnego przesadzil i przeleciawszy ogrodzenie wpadl do klatki z lwem. Biega od kraty do kraty i drze sie: - Lew, lew, ratunkuu!!! Lew patrzy z przerazeniem i pewnej chwili nie wytrzymuje: - Ty, cicho badz', bo nas obu z tej roboty wywala! *78 W ZOO zwiedzajacy do dozorcy: - Panie, kiedy bedzie pan karmil malpy? - A co, glodny pan? *79 Siedzi zajaczek i cos pisze. Podchodzi wilk: - Zajaczku, co piszesz? - Doktorat o wyzszosci zajaczków nad wilkami! - Ja ci zaraz! - krzyczy wilk I za zajacem w krzaki. Zakotlowalo sie i wychodzi potargany wilk. Za nim niedzwiedz: - Trzeba sie bylo zapytac, kto jest promotorem! *80 Na egzaminie koncowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydzialu lekarskiego pytanie: - Jaki narzad, prosze pani, jest u czlowieka symbolem milosci? - U mezczyzny czy u kobiety? - usiluje zyskac na czasie studentka. - Mój Boze! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sedziwia glowa. - Za moich czasów bylo to po prostu serce. *81 Biznesmen tlumaczy swojej zonie najnowszy interes: - Podpisujemy umowe na trzy lata. On daje pieniadze ja doswoiadczenie. - No, a co bedzie za trzy lata? - On bedzie mial doswiadczenie a ja pieniadze... *82 Dwaj biznesmeni ida ulica rozmawiajac. Nagle jeden szarpie drugiego za rekaw i przeciaga gwaltem na druga strone ulicy. - Co ty...- broni sie zaskoczony kolega. - Cii... tam szedl mój radca prawny... Ile razy mnie spotyka, pyta: 'Jak interesy', potem pokiwa glowa, a nazajutrz przysyla rachunek za konsultacje... *83 Tesciowa do ziecia: - Nie zaslaniaj sie gazeta! Nie udawaj, ze czytasz Dobrze wiem, ze mnie slyszysz, bo widze, ze ci sie kolana trzesa... *84 Inzynierowie: mechanik, chemik i informatyk jada jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy, silnik gasnie, auto staje. - To cos z silnikiem - mówi mechanik. - Mysle, ze paliwo jest zlej jakosci - stwierdza chemik. - Wysiadzmy i wsiadzmy, moze to pomoze - mówi informatyk. *85 Stary wedkarz postanowil polowic troche pod lodem. Wybral sie wiec na zamarzniete jezioro, wycial przerebel, zarzucil wedke i czeka. Mija godzina, dwie, zadnego brania. Zmarzl na kosc, juz mial wracac do domu gdy zauwazyl mlodego chlopaka, który wybral stanowisko obok. Wycial przerebel, zarzucil wedke i wyciagnal piekna sztuke. Po kilku minutach nastepna, i nastepna... - Sluchaj, jak ty to robisz - zapytal zaskoczony weteran - ja tu caly dzien siedze i nic nie zlapalem, a ty w kwadrans wyciagnales 3 piekne sztuki. - Uoaki ucha yc euue. - Co powiedziales? - Uoaki ucha yc euue. - Nic nie rozumiem chlopcze, powiedz to powoli. Chlopak zniecierpliwiony wyplul cos na reke i powiedzial: - Robaki musza byc cieple... *86 Ojciec natrafia na artykul: "Pól miliona dolarów za kontrakt pilkarski". Po chwili odklada gazete i mówi do syna: - Co tak sleczysz nad tymi idiotycznymi zadaniami z matematyki? Wzialbys lepiej pilke i poszedl na boisko pilke pokopac... *87 Malzenstwu urodzilo sie dziecko. Przyjaciólka przyszla je obejrzec i zachwyca sie: - Och jakie slodkie malenstwo! Jak je nazywacie? - W dzien, czy w nocy? *88 zona do meza: - Wychodze na chwile do sasiadki. Rusz sie i wykap dziecko! Po chwili w calym bloku rozlega sie wrzask dziecka. Przerazona kobieta wbiego do lazienki i widzi meza trzymajacego nad wanna dziecko za uszy. - Co robisz idioto! Urwiesz mu uszy! - A co, mam sobie rece poparzyc!? *89 Arabski dyplomata odwiedza po raz pierwszy Stany Zjednoczone. Jest na obiedzie w Departamencie Stanu. Wielmozny Emir nie byl przyzwyczajony do soli w amerykanskim jedzeniu (frytki, sery, salami, ryby itp.) i ciagle wysylal po szklanke wody swojego suzacego lAbdula. Raz za razem Abdul znikal i pojawial sie ze szklanka wody, ale po pewnym czasie wrócil z pustymi rekami. - Abdul, synu zwiedlego wielblada, gdzie moja woda?! - zada wyjasnien Wielmozny Emir. - Najmocniej przepraszam, o Najjasniejszy! jaka sie nieszczesny Abdul - Ale jakis bialy czlowiek siedzi na studni. *90 Ukrainscy naukowcy, znalezli sposób na uzycie skrzynek pocztowych pocztowych okolic Czarobyla. Sprzedaja je Rumunom jako kuchenki mikrofalowe. *91 - Jasiu, kogo czesciej sluchasz, mamy czy taty? - pyta nauczycielka w szkole. - Mamy. - A dlaczego? - Bo mama wiecej mówi! - Zamieszczone tutaj kawaly wyszukalem na Sieci . Staralem sie wybierac takie, z ktorych mozna sie posmiac. Zbior bedzie sukcesywnie powiekszany. - Boguslaw Wnuczko.
|